spisał Ahriman’sabaoth, Lord of Terror from Brotherhood of the Sith

 

Pierwsza zasada ‘sabaotha: Absolutnie wszystko ma wspólny początek.

‘sabaothańska doktryna Trzech Wielkich Kręgów

Wszystko co istniało, istnieje i będzie istnieć jeszcze kiedykolwiek, ma wspólny początek- tak w czasie jak i miejscu. Wszystko bowiem uformowane zostało już u zarania czasu z jednej właściwej wszystkiemu pramaterii i praprzyczyny. Nie doszukujemy się jednak w tym stwierdzeniu dowodu na poparcie hipotezy o istnieniu jakiegoś świadomego bóstwa będącego przyczyną wszelkich zdarzeń. Po prostu stwierdzamy jedynie, iż taka jest nasza wizja Wielkiego Początku i na tym stanowisku będziemy stać nadal, tak bowiem podpowiada nam nasz własny rozum i wewnętrzne przekonanie. Sprawa ta nie podlega dla nas dyskusji.

Wszystko co istniało, istnieje i będzie istnieć jeszcze kiedykolwiek, podlega więc tym samym niezmiennym prawom istnienia i o tych prawach będziemy mówić za chwilę. Prawa te nazwaliśmy na własny użytek doktryną Trzech Wielkich Kręgów, jako że podział wszelkiego istnienia podzieliliśmy na trzy wielkie żywioły i zasady trwania: ciało, duszę i pierwotnego ducha. Niech nie zmylą was jednak niedoskonałości mowy istot rozumnych, niech pojedynczy dźwięk słowa przybierający w waszej świadomości konkretny kształt nie przesłania wam całości obrazu. Słowa bowiem których użyliśmy przed chwilą, są jedynie semantyczną klatką dla pojęć, które wymykają się rzeczowej, lingwistycznej analizie. Tak bowiem jak słowo ptak nie jest konkretną ilustracją żadnej z istot, które tym mianem nazywamy na co dzień, tak słowa ciało, dusza i pierwotny duch same w sobie nie oddają znaczenia naszej ich interpretacji. Z tego więc powodu niezbędnym jest dla ‘sabaothanina dokładne poznanie naszej interpretacji tych znaczeń.

CIAŁO – jest wszelką materią bez woli, ale także wszelką formą posiadającą jakiekolwiek fizyczne właściwości. Jest więc nim zarówno namacalny w przestrzeni obiekt materii jak i poruszająca się na granicy widma fala cząstek antymaterii. Ciało jest bowiem dla nas pierwotną i wtórną konsystencją wszystkiego, co istnieje, nawet jeśli istnienia tego nie jesteśmy w stanie dowieść inaczej niż tylko poprzez matematyczną spekulację.

DUSZA – jest tym szczególnym i specjalnym rodzajem siły i energii, która sprawia, iż ciało tworzy świadomość i czyni, że wszelka forma istnienia staje się postrzegalna w swoim kształcie, a część zdarzeń podlega transformacji pod wpływem wolicjonalnych zachowań.

PIERWOTNY DUCH – jest absolutnie trwałą, nie podlegającą żadnym przeobrażeniom, jedynie stałą częścią wszelkiego istnienia, w której początek ma zarówno ciało jak i dusza, jedyną w gruncie rzeczy istotną i prawdziwie istniejącą częścią rzeczywistości. Można by rzec nawet, iż poza pierwotnym duchem istnieją jedynie niedoskonałe i ulotne jego widma i odbicia, w myśl odwiecznej zasady “Shikisoku – zeku” (wszystko na tym świecie jest iluzją).

Doktryna nasza zakłada, że podstawą wszelkiego istnienia jest pierwotny duch, z którego wywodzą się byty najdoskonalsze, które zgodnie z regułą gradacji, ulegając stopniowym przeobrażeniom przechodząc poprzez stan duszy, osiągają finalnie stan ciała czyli najpodlejszą i najpośledniejszą ze wszystkich form. Forma ta dla nas, oprócz tego, że istnieje nie zasługuje na uwagę ani szacunek. Powstała bowiem, aby pod wpływem duszy i ducha stanowić tworzywo wszelkiej transformacji. Myśl nasza w tym względzie jest bowiem prosta: Kamień pozostaje kamieniem, dopóki dusza nie zaklnie w nim kształtu popiersia, elektron zaś bezwolną cząstką, dopóki duch nie nakaże mu poddać się rzece prądu. Z tego też względu ‘sabaothanin winien gardzić wszelkim kruszcem, minerałem czy kopaliną, dostrzegać zaś jedynie ich praktyczną rolę w realizacji własnych zamierzeń. Zwracamy uwagę i mówimy o tym głośno, iż mierzi nas umiłowanie klejnotów i metali szlachetnych z racji samego tylko ich posiadania, czujemy odrazę do tych, którzy zdobią się jedynie dla chęci “godnego przyodziewku”, kpimy z irracjonalnej wiary w potęgę materialnego dobrobytu. Ciało nasze traktujemy jedynie jako zawodny środek lokomocji, którym poprzez ziemski fragment życia podróżuje nasza dusza.

Właśnie dusza nadaje ciału szlachetności, czyniąc życie pośród materii nieożywionej; dusza napędza wielką machinę stawania się i umierania, kształtuje byt i określa jego świadomość; jest przewodnikiem poprzez światy cieni. Wierzymy, że wszelkie życie, nawet to z pozoru najbardziej niegodziwe i pozbawione znaczenia, obdarzone jest duszą, czyli cząstką nieśmiertelności. W tym względzie nie czynimy różnicy pomiędzy człowiekiem, a samotnym jednokomórkowcem. Niewidzialna ręka przeznaczenia uczyniła bowiem obie te istoty żywymi, a więc złączonymi tym, co nazywamy Mocą. Powtarzamy raz jeszcze wyraźnie- dusza oznacza dla nas życie bez względu na fakt, czy jest ono świadome samego siebie. Wszelkie bowiem stworzenie znajdzie swój kres w pierwotnym duchu i dopiero tam zadecyduje się, kto żył naprawdę, a kto był jedynie iluzją bytu. Z uwagi też na ten fakt, ‘sabaothanin nie powinien przywiązywać istotnej wagi do życia jako wartości samej w sobie. Ingerowanie w cykl stwarzania nie powinno być dla niego kontrowersyjne ani dwuznaczne. Naturalne bowiem dla duszy jest jej obumieranie, a jego miejsce i czas kształtowane przez tak wielką liczbę czynników, iż zaiste nie ma sensu dopatrywać się w tych działaniach znamion przeznaczenia. Zapamiętajcie więc: ani ciało, ani dusza nie stanowią dla ‘sabaotha świętości, a jedynie niezbywalne atrybuty doczesności, podobnie jak życie, które z ciała i duszy się składa. Nie jest ono ani więcej, ani mniej warte dla prawdziwego ‘sabaothanina. Z pogardą więc odnosimy się do przesądów, iż życie zostało uświęcone jakąkolwiek inną drogą niźli poprzez sam akt kreacji.

Jedyną prawdziwą i niezbywalną wartość we wszechświecie stanowi prawdziwy duch, poprzez który manifestuje się geniusz wszelkiego stworzenia. To właśnie najwyższy czynnik, który popycha wszystko ku kreacji doskonałości. I zaiste jedynie świadome uczestnictwo w pierwotnym duchu świadczy o prawdziwości wszelkiego życia, decydując o tym, czym naprawdę jesteśmy- istotami czy jedynie nietrwałym wspomnieniem przeszłości, widmem smugi światła na przydymionym szkle. Dla ‘sabaotha żyje jedynie ten, kto świadomy jest pierwotnego ducha i zmierza w kierunku spełnienia się w nim. Kto wyzbywając się ciała i duszy, osiąga stan pełnej harmonii z nim i kto nie zatracając własnej tożsamości osiąga w nim status wolnego bytu, całkowicie zespolonego ze wszelkim stworzeniem.

Z tej wiary rodzi się Wielki Porządek Rzeczy.

Druga zasada ‘sabaotha: Świat pełen jest niewolników i jedynie Moc może uczynić cię wolnym.

Palpatińsko-‘sabaothańska doktryna Wielkiego Porządku

Wszelkie istoty obdarzone ciałem i duszą złączone są w jedno poprzez Moc (i dotyczy to także tych stworzeń, które z racji pewnych swych biologicznych przystosowań wydają się stać poza Mocą, a nawet wbrew niej), lecz nie wszystkie są jej świadome, a mniej jeszcze potrafi trwale ją kontrolować i wykorzystywać. Ta jawna nierówność form żywych, skutecznie obalająca mit o równości i jedności wszelkiego życia, musi prowadzić otwarty umysł do wniosku, iż podział istnieje i został wytyczony ponad naszymi głowami i jedyne co możemy zrobić, to przystosować się we właściwy sposób. Odrzucając maskę fałszywej poprawności mówimy za Imperatorem z całą stanowczością: istoty czujące i czyniące poprzez Moc są upoważnione do stawania ponad tymi, którzy stoją poza Mocą, ponad Słabymi. Tak bowiem nakazuje Wielki Porządek Rzeczy ustanowiony u zarania prawami natury, gdzie silniejszy zjada słabszego, a przetrwanie zależy od stopnia rozwoju. Wszelka cywilizacyjna kultura łagodzenia tych oczywistych prawd prowadzi jedynie do wniosku, iż nieprzystosowani własne nieprzystosowanie starają się ubrać w szaty cnoty i humanizmu. W konfrontacji jednak z brutalną rzeczywistością faktów dokonanych bełkot filozofów ulega agresji dzikiej zwierzyny, a pewne odwieczne reguły nie zostały ustanowione po to, aby teraz obracać bieg wydarzeń. Z tej też to przyczyny jest dla ‘sabaotha jasnym, iż granica pomiędzy Słabymi a Silnymi nie jest jedynie sztucznym tworem rozbuchanego rasizmu, ale naturalnym wyznacznikiem miejsca istot w “łańcuchu pokarmowym”. Tworzenie mrzonek o równości wobec jawnych dysproporcji w kwalifikacjach do przewodzenia społecznościom, rodzi naturalny sprzeciw przeciwko próbom identyfikowania wszelkich form życia poprzez społeczno-polityczny egalitaryzm. Równość nie istnieje- naturalny porządek opiera się na odwiecznym konflikcie władzy, gdzie ci którzy ją sprawują, występują przeciwko tym, którzy ją sprawować pragną. Jedynym zaś miernikiem ich sukcesu jest możliwość zastosowania przymusu bezpośredniego wobec oponenta. W tym względzie podstawowym czynnikiem gwarantującym sukces jest siła. Wszelkie odwracanie proporcji prowadzi nieodmiennie do patologii. Dlatego też w duchu tego odwiecznego porządku nie tylko przywilejem, ale i obowiązkiem Silnych jest stać na straży przestrzegania tych sztywnych podziałów. Słabi muszą zostać zmuszeni do uległości, bowiem kto dobrowolnie wypiera się odpowiedzialności za swój los i rezygnuje z przyznanych mu uprawnień zasługuje na los niewolnika. Powtarzamy wyraźnie: koegzystencja jest możliwa, opierać jednak musi się bezwzględnie na zasadach, na straży których stoi niewzruszona siła. I nie mają tu znaczenia szczególne stosunki interpersonalne pomiędzy przedstawicielami obu grup- liczy się jedynie całościowy obraz sytuacji.

Jest jednak tak, iż także wśród samych Silnych i Słabych przebiegają granice wewnętrznych tarć. O ile jednak los Słabych jest nam całkowicie obojętny w tym względzie, o tyle nie możemy milczeniem pominąć różnic występujących na naszym własnym łonie. Nie wszyscy bowiem spośród Silnych podzielają nasz punkt widzenia, starając się realizować poprzez najprzeróżniejsze systemy moralno-etyczne, religijne i filozoficzne. Nie jest naszym celem odwodzić ich od tego i przekonywać do naszych racji, nie wierzymy bowiem w skuteczność takich działań w obszarze przekonań i aksjomatów, tutaj jedyną drogę widzimy w konfrontacji i perswazji popartej przymusem. Nie o to jednak teraz chodzi. Punktem naszych wyjaśnień niech stanie się teraz nasze przekonanie, iż wśród samych Silnych występują także jakościowe różnice. I nie chodzi już nawet o to, iż różny jest stopień zaawansowania w posługiwaniu się Mocą czy w ogóle wyczulenie na jej obecność, ale potraktowany całościowo system interpretowania jej oddziaływania. Doktryna nasza zakłada bowiem, iż Moc jedynie wtedy dostarcza nam pełny swój obraz, kiedy traktujemy ją całościowo, nie pomijając żadnych z jej aspektów. Odmawiamy tym samym uznania dla tych, którzy poprzez własne przesądy ograniczają się jedynie do badania wybranych jej aspektów, nie zbliżając się nawet na niewielką odległość do tych obszarów, które uznają za niebezpieczne. Moc w naszym odczuciu traktowana musi być bowiem niezmiennie jako jedna całość zawierająca w sobie całkowity bagaż chłodnego racjonalizmu jak i wszelkich nawet poślednich emocji. Bez tego jawi nam się ona jedynie jako okaleczony twór, nie przybierający nigdy konkretnego kształtu, którego najniebezpieczniejsze części pozostają ukryte przed oczyma badającego. Z tego to powodu za swych głównych oponentów uważamy nie Słabych, ale tych, którzy dzieląc Moc na Jasną i Ciemną Stronę, zupełnie odwracają się od tej drugiej. W tym względzie nie trzeba chyba szczególnie mocno nikogo przekonywać o naszej niechęci do Zakonu Jedi.

Tym samym jasne staje się, że dla ‘sabaothanina prawdziwa walka o władzę zaczyna się nie na styku Silni-Słabi, ale tam gdzie wśród Silnych ścierają się najjaskrawsze różnice poglądów i gdzie rezultat tej walki może mieć faktyczne znaczenie dla kształtu wzajemnych stosunków społecznych. Najwyższą rękojmią harmonijnego rozwoju społecznego jest bowiem taka transformacja rzeczywistości, która odpowiada czynnikom tę transformację przeprowadzającym.

Trzecia zasada ‘sabaotha: Twój ojciec i matka podobni są niebu i ziemi, a twój nauczyciel i twój pan- to słońce i księżyc.

Posłuszeństwo i lojalność

Władza oznacza dla ‘sabaotha autorytet, dlatego rządy motłochu są mu całkowicie obce. Powiadamy wam, iż jedynie silna ręka potrafi zagnać stado do zagrody i nawet wśród Silnych nie ma równości. Rodzą się między nami słudzy i panowie, z których i niejedni mają własnych panów. Lecz jest to właściwe rozwiązanie, bowiem tylko rządy jednostek wspartych na własnym autorytecie gwarantują niewzruszoność tradycji i dają odpór degeneracji i nihilizmowi. Z tego też względu ‘sabaoth żyje dla swego pana i dla swego pana umiera. Nie ma bowiem dla nas bardziej zaszczytnej służby niż służba dla pana, który jest władcą naszego życia, naszych myśli i czynów.

Z tego jednak względu należy dobrze wybierać sobie panów- ‘sabaoth nie może mieć bowiem pretensji do swego pana, iż ten go opuścił lub poświęcił na zatracenie. Czyn taki może oznaczać bowiem tylko dwie rzeczy: ‘sabaoth zawiódł swego pana i słusznie został od niego odsunięty lub pan jego okazał się głupcem, który nie potrafił docenić własnego sługi. Jednak w obu wypadkach wina leży po stronie ‘sabaotha. W pierwszym własna jego słabość uczyniła go niezdolnym do wypełnienia powinności wobec swego daimyo, w drugim zaś winą był błędny osąd przy wyborze suwerena. Pana bowiem należy wybierać roztropnie, gdyż jeśli się już wyboru dokona, nic nie zwalnia ‘sabaotha z przysięgi wierności.

Zaiste powiadam wam: jeśli wasz daimyo nakaże wam zgładzić własne dziecko, uczynicie to bez wahania, jeśli każe wam odjąć sobie dłoń, spytacie którą i uczynicie to bezzwłocznie, jeśli zaś nakaże wam umrzeć, umrzecie w tej samej chwili; nie ma bowiem niczego piękniejszego niż śmierć dla swego pana i życie w jego służbie. Nie ma innej drogi dla ‘sabaotha niźli całkowite posłuszeństwo. Każdy zaś kto złamie tą zasadę niech będzie potępiony na wieki.

Czwarta zasada ‘sabaotha: Prawość- powiedział pewien sławny wojownik- jest siłą wejścia na drogę, którą wskazuje rozum. Umrzeć, gdy trzeba umrzeć, uderzyć, gdy trzeba uderzyć.

Etyka ‘sabaotha

Droga ‘sabaotha daje etyczną interpretację filozoficznego obrazu świata, uczy właściwego sposobu życia, winna ‘sabaothaninowi jasno uświadamiać jego moralny obowiązek, zwłaszcza powinności wobec suwerena.

Najważniejszymi doktrynami tej drogi są: umiłowanie przodków, tradycji oraz miłość do kraju i władcy. Najcenniejszymi przymiotami ‘sabaotha winny zaś być samokontrola i panowanie nad sobą.

‘sabaoth przede wszystkim musi bowiem spełniać wymogi “wypełniania zobowiązań” moralnych, posłuszeństwa wobec pana, ale także nakaz moralnego doskonalenia osobowości, męstwa, odwagi i związanego z tym wysokiego kunsztu wojennego, prostoty i powściągliwości, pogardy dla wygód osobistych i pieniędzy.

Wierność wobec pana wymaga od ‘sabaotha całkowitego wyrzeczenia się korzyści osobistych.

Wierność ta jednak nie oznacza konieczności składania w ofierze własnych przekonań, dlatego w wypadku, kiedy daimyo żąda od swego wasala czynów sprzecznych z jego przekonaniami, wasal ów winien jest wszelkimi siłami starć się przekonać swego pana, aby zaniechał postępku hańbiącego imię szlachetnego człowieka. Jeśli jednak okaże się to daremne, ‘sabaoth winien wykonać rozkaz, po czym odebrać sobie życie, gdyż niesława jest jak nacięcie na drzewie, które z czasem robi się coraz większe.

Każdy ‘sabaoth ma święte prawo do katakiuchi- krwawej zemsty, którą sankcjonujemy jako środek zaspokojenia poczucia sprawiedliwości.

‘sabaoth bezwzględnie powinien pamiętać, iż kolizja pomiędzy powinnością a uczuciami zawsze musi być rozstrzygnięta na korzyść powinności.

Męstwo uważamy za najszlachetniejszą cechę natury człowieczej, uznajemy jednak jedynie dzielność rozumną, potępiając niepotrzebne ryzyko.

‘sabaoth musi być dumny i świadomy własnej godności. Surowo strzec swego dobrego imienia. Honor i sławę cenić bardziej niż życie.

Kłamstwo jest równe tchórzostwu. Słowo ‘sabaotha musi liczyć się bez jakichkolwiek pisemnych zobowiązań.

‘sabaoth czuje miłość do swego oręża, zaś pochopne posługiwanie się mieczem uważa za ujmę na honorze. Pamięta jednak, iż raz obnażone ostrze musi zakosztować krwi, więc nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku oszczędza on przeciwnika, winien go ranić.

‘sabaoth nie wstydzi się swej pogardy dla pracy produkcyjnej, w myśl zasady, że “karmiony przez naród- rządzi nim”.

Honor ‘sabaotha cierpi jedynie w niegodnej konfrontacji z Silnymi.

Jeżeli ktoś spośród Słabych dopuści się obrazy ‘sabaotha słowem lub ordynarnym zachowaniem, można go na miejscu zabić. Reguła ta jest nazwana kirisute-gomen, czyli dosłownie: zezwolenie na to, aby zabić i porzucić.

‘sabaoth nie ma sumienia, dlatego nie popełnia ani złych, ani dobrych uczynków. Wszelkie jego działania w naszych oczach mogą więc być oceniane jedynie jako skuteczne bądź nieskuteczne.

Piąta zasada ‘sabaotha: Błogosławieni pokorni, albowiem to oni… będą mięsem dla naszych demonów wojny.

‘sabaothańska doktryna wojny

Nie ma szczególnego sensu udowadniać w tym miejscu tezy, że wszelka żywa istota żyje w nieustannym napięciu, które rodzi konflikt pomiędzy nią, a innymi istotami. Zasada ta odnosi się, jak wiemy, do jednostek, ale i do całych społeczności. Konflikt interesów jest w rzeczy samej jedną z najstarszych reguł wszechświata. Reguły tej zaś nie trzeba uczyć ‘sabaotha, który doskonale wie, jakie wnioski należy z niej wyciągać.

Wojna jest najskuteczniejszą formą walki o wpływy i stanowi kwintesencję ludzkich dążeń do zapewnienia sobie dominacji nad innymi. Jest to ostateczna konfrontacja, w której jedynym wyznacznikiem wyniku jest argument siły i niepohamowana przemoc. W związku z tym ‘sabaoth zrywa w swym spojrzeniu na wojnę z nie mającą przełożenia w praktyce wojskowej teorią o humanizacji tej formy walki o władzę. Nie uznajemy półśrodków, żadnych pseudoprawideł rządzących walką, poza zimną i skalkulowaną logiką strategii i taktyki wojskowej. Wojnę widzimy tylko i wyłącznie w jej totalnym, skomasowanym i skoncentrowanym na czystej przemocy obliczu, gdzie fizyczna, całkowita eliminacja wroga jest jedynym, w pełni skutecznym sposobem na zwycięstwo. Celem wojny jest mnożenie, a nie ograniczanie ofiar. Bezwzględna rywalizacja ścierających się ze sobą bloków prowadzić ma do całkowitej destrukcji i klęski tak, aż na placu boju pozostanie tylko jedna ze stron, ta najskuteczniejsza, najsilniejsza, najbardziej zdeterminowana i wytrwała w działaniach.

‘sabaoth nie zna litości, bowiem litość jest słabością i prowadzi do klęski. Wspaniałomyślność, owszem może być użytecznym towarem na placu boju, ale nie należy mylić jej ze skrupułami. Szafowanie miłosierdziem powinno podlegać chłodnej kalkulacji zysków i strat, i ograniczać się jedynie do działań o pożądanych skutkach, bezwzględnie zaś powinno służyć kształtowaniu posłuszeństwa. ‘sabaoth za niewłaściwe uważa rozróżnianie wroga na cywili i wojskowych- celem prowadzenia działań wojennych winno być jeśli nie całkowite, to przynajmniej znaczne uszczuplenie populacji wroga. Wiek, płeć czy wyszkolenie przeciwnika nie powinno mieć znaczenia dla ‘sabaothanina, w myśl zasady: uderzaj, aby zabić, spalona ziemia nie rodzi oporu.

Szósta zasada ‘sabaotha: Mawiają, że wiara czyni cuda, ale dopiero religia budzi gniew bogów.

Mistyczna koncepcja ‘sabaothanizmu

U podstaw naszych przekonań leży dogmat o nieprzemijalności pierwotnego ducha, którego częścią jesteśmy i w którym możemy osiągnąć samoświadomą siebie doskonałość. Z tego też względu wierzymy, iż ci którzy na Mrocznej Ścieżce osiągnęli wytrwałość i pewność swego postępowania, nie przemijają nigdy i obecni są na trwałe we wszystkich wymiarach wszechświata. W zależności jednak od stopnia swego wtajemniczenia w procesie przenikania światów stanowią oddzielne byty takie jak demony, awatary czy poślednie duchy.

Nie jest naszym celem dalsze różnicowanie i wyjaśnianie pojęć z zakresu naszej metafizyki, służą temu bowiem medytacje kapłańskie, których niezbędnym składnikiem jest oświecenie. W tym miejscu pragniemy jedynie podkreślić, iż wtajemniczony ‘sabaoth potrafi wyczuć istoty z innego świata i podporządkować sobie na krótki, określony czas ich wolę we własnej rzeczywistości. Nie oznacza to jednak wcale, iż nad nimi panuje. Zarówno bowiem kontakt z duchami przodków jak i bytami przetransformowanymi odbywa się jedynie za zgodą pierwotnego ducha, którego przebłaganie jest koniecznym warunkiem powodzenia takiego kontaktu.

Tym samym nauczamy: wszelkie formy bytowania powiązane z pierwotnym duchem są dalece bardziej doskonałe niż jakiekolwiek byty duszy, przeto należy im się właściwa cześć i szacunek. Z tego wypływa nasza niezachwiana wiara w dobre imię własnych przodków, obramowana surowymi przykazaniami religijnego obrzędu. Niezależnie bowiem od woli wyznawcy, status jego jak i kres jego możliwości wytycza bezwzględna, zakonna reguła, od której pod groźbą śmierci nie ma odstępstw. Wiara jest bowiem dla ‘sabaotha przywilejem, jego religia zaś obowiązkiem.

Nie wolno ‘sabaothowi wprowadzać niewiernego do Świątyni, ani wypowiadać w jego obecności zaklęć innych niż te, które miałyby go zabić.

Nie wolno mu czynić symboli ani znaków odkrywających sens obrzędów i rytuałów.

Powinnością ‘sabaotha jest uczestniczenie w obrzędach dziękczynnych i składanie ofiar z pokonanych wrogów w myśl zasady, iż wszelka Moc karmi się życiem.

‘sabaoth pamięta, że wszelkie słowo ma moc stwarzania i zabijania, a wszelki gest może zmącić spokojną toń pierwotnego ducha.

‘sabaothanin nie czci żadnych bóstw i nie korzy się przed żądnymi idolami. Oddając cześć Mocy i pierwotnemu duchowi wszechświata składa jedynie pokłon odwiecznej sile, która ma uczynić go wolnym od iluzji trwania poprzez wyniesienie do nieśmiertelnego Absolutu. Temu też ma podlegać całe jego duchowe życie.

Siódma zasada ‘sabaotha: Musisz być wojownikiem, aby pięknie zabijać, jednak aby pięknie umrzeć, musisz być nie tylko wojownikiem, ale i mędrcem.

Reguła kompletności

Życie ‘sabaotha jest surowe, a droga jego prosta i niedwuznaczna. Kształci on w sobie te cechy, które sprawiają, że jego ziemskie bytowanie jawi mu się jedynie drobnym, mało znaczącym fragmentem większego planu. Nie oznacza to jednak, że całkowicie odwraca się od marności tego świata. Nie jest naszym zwyczajem kontemplować w samotności niedorzeczności tego świata, ani za wszelką cenę próbować go zmieniać. Rytm i cykl naszego życia wyznacza służba i obowiązek wobec daimyo i naszej religii, czczenie przodków i bezustanny konflikt w przyrodzie, w którym czynnie bierzemy udział. Nie obce są nam jednak wzruszenia ani realizacja poprzez sztukę, bowiem ‘sabaoth musi być kompletny, aby dostrzec pierwotnego ducha.

Wszelkie cierpienie ma swój cel, tak jak i swój cel ma wszelka radość. Zaklęta w sztuce iskra genialności twórcy porusza mądrego wojownika na równi z bitewnym podnieceniem. Tak jak nie istnieje strach przed śmiercią, tak i nie istnieje obawa przed uleganiem pokusie.

Wojownik musi być po trosze mędrcem, uczniem, ale i nauczycielem; nie zawsze bowiem najprostsza droga jest tą właściwą, a intuicja nierzadko przegrywa wyścigi z rozumem. Dlatego powiadamy wam: kto używa miecza, musi wiedzieć jaka jest natura materii, z której powstał, kto chodzi po ziemi, musi wiedzieć, jaka jest jej historia i jakie prawa nią władają.

Dopiero staranne wykształcenie i wychowanie czyni cię ‘sabaothem.

Ósma zasada ‘sabaotha: Gniew i Strach- za nimi podążaj, aż ku chwale.

Wielcy Sojusznicy

‘sabaoth jest ogniem od którego zajmuje się wszechświat i jest wiatrem, który gasi najbardziej ognisty podmuch. Gniew i Strach dotrzymują mu kroku i prowadzą Mroczną Ścieżką. Ponad nimi rozciąga się władanie ‘sabaotha nad własną nicością. Słabość nie istnieje. Wszelka siła jest domeną ‘sabaotha. Klęska jest zatraceniem, a Gniew chroni go przed klęską.

Gniew jest moim przewodnikiem poprzez krainę lamentu i zgrzytających zębami. On mnie wspiera, On mnie otacza i chroni. W Gniewie połykam kosmos i go pochłaniam. Nie ma we mnie słabości. Bliskość pożądanej rzeczy kusi człowieka, by uległ. Na drodze tej czyha zguba. Lecz Gniew chroni mnie przed nią.

Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł Strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja.