mocslow

MOC Słów I: Dostojeństwo

Dostojeństwo. Środkowe słowo Trójcy. Iście magiczne, bo kreuje rzeczywistość wokół Sitha. Zmienia jego postrzeganie i dopełnia obrazu. To nie płaszcz z kapturem ani zbroja bojowa czy miecz świetlny tworzą Osobę. Sith nawet w łachmanach, nędzy i poniżeniu może pozostać Sithem. Może wciąż być dumny i budzić szacunek. Musi jednak cechować się godnością, Dostojeństwem.

Trójca zapisana w godle Bractwa ma charakter deklaratoryjny. Mówi – Sith powinien być: dostojny, lojalny, pełen wiedzy. Wszystkich tych cech nabywa się lub je szlifuje przez doświadczenie życiowe. O ile jednak nawet niewolnik może być – niestety – bardziej lojalny wobec Bractwa niż niektórzy Bracia, o ile znudzony, stary archiwista może dysponować ogromną wiedzą, to dostojeństwo jest cechą zawsze charakterystyczną dla istot wyjątkowych. Aura godności od zarania dziejów otaczała silnych, odważnych, walecznych, mądrych i doświadczonych, którzy szanowali siebie i umieli uszanować i docenić innych. Szacunek wobec takowych jest osadzony głęboko w naturze każdej istoty. Wywodzi się już z czasów, kiedy byliśmy tylko stadnym zwierzem, które musiało respektować przywódcę, działającego dla dobra reszty grupy. O ile dziś, w erze spodlenia i pospolitości – przestało być w cenie – wciąż są tacy, którzy kultywują je i szacunek dlań. Co więcej, ten szacunek jest instynktem naturalnym i potrafi go zabić tylko głęboka buta i ignorancja w najczystszej postaci. Z takimi walczy się jednak już niekoniecznie Dostojeństwem. Przeciw nim służy najbardziej pierwotna zasada natury. Zasada brutalnej siły.

Sith nie jest dostojny ex definitione. On powinien takim być. Musi starać się takim stać i pilnować na każdym kroku. Przynależność do Bractwa nie oznacza nabycia nowych cech. Nie jest przywilejem do chwalenia się Dostojeństwem. Oznacza jedynie zobowiązanie do dostosowania się, pęd ku nabywaniu postawy godnej i szlachetnej. Dostojeństwo jest czymś, do czego dąży się bez przerwy przez całe życie. Jeśli ten pęd zostaje zahamowany – postawa jest utracona. Bo nie jest Dostojeństwo zespołem cech prostym i łatwym. Jest wrogie ignorancji, ciemnocie, pysze i bucie. Tak, jest dumą! Ale jest też w co najmniej równym stopniu… pokorą! Jest wrogie wszelkiemu egocentryzmowi, zapatrzeniu w siebie i pobłażaniu własnym najbłahszym pragnieniom i słabościom. Dostojeństwo na tym nie polega. Zasadza się natomiast właśnie na samokontroli i pewnej surowości wobec siebie samego. Łączy się z wymogami. Często to wymogi wobec otoczenia, ale zawsze i przede wszystkim – wobec samego siebie.

Nie da się podać definicji czegoś takiego jak Dostojeństwo. To zespół cech, manier, przyzwyczajeń, to stosunek do świata i siebie samego. To jednocześnie wrażenie, jakie odnosi tenże świat zewnętrzny, spoglądając na tego, kto pretenduje do bycia dostojnym. Można jednak powiedzieć, do czego jest godność zbliżona. Przede wszystkim, do dumy. Takiej, która jest uzasadniona i zawsze poddawana presji zdrowego rozsądku. Po drugie, do surowości, zwłaszcza wobec siebie. Może, acz nie musi koniecznie, wyrażać się w pewnej sztywności zachowania, obracaniu się wśród konwenansów, znajomości pewnych reguł… Po prostu reguł bycia. Jest szacunkiem. Estymą. Autorytetem. Wrażeniem, które odbiera otoczenie, kiwając z respektem głową.

Kiedy spoglądasz na godło Bractwa, myślisz o świątyniach na Korriban, starasz się ogarnąć ludzi zgromadzonych wokół idei Sith – pomyśl o tym, że w kontaktach z nimi Dostojeństwo jest ci niezbędne. To szacunek dla siebie wypływający z ciebie i z innych. Szanuj siebie, ale przede wszystkim – swoje otoczenie. Wymagaj, ale wpierw od swojej osoby. Oddawaj honory jako pierwszy. Gorliwie, ale nigdy służalczo. Bądź śmiały, ale nie bezczelny. Odważny, ale nigdy głupi. Pamiętaj, że przyjęcie na siebie kieratu Dostojeństwa każe jednoznacznie odrzucić absurdy pokroju wolności i równości. Wolność swą musisz sam ograniczyć. Równość poświęcić dla uznania lepszych od siebie. Nie ma wolności, gdzie niezbędna jest ciągła samokontrola i surowe standardy wobec swej osoby. Nie ma równości, gdzie musi zaistnieć pokora wobec własnych wad i cudzych zalet. Zamiast tych dwóch przereklamowanych farmazonów przyjęta być musi świadomość. Realne poczucie siebie, swojej roli na każdym polu. Ocena własnych szans i bezwzględne uznanie swego miejsca w hierarchii, która się z tymi szansami wiąże. Dostojeństwo to nie wywyższanie się czy poniżanie. To poczucie własnej wartości i świadoma praca nad niedociągnięciami. To pewna doza powagi, roztropności i rozsądku. Duma nie dla samej dumy, tylko z powodu postąpienia o krok bliżej (nigdy nie osiągalnego) Ideału.

Dostojeństwo to fundament, na którym wyrosło Bractwo. Sith Dostojeństwem stoi. Każdy zamach na tę świętą zasadę musi być karany z całą surowością i bezwzględnością. Hierarchia i tytulatura Bractwa nie zostały przyjęte dla dobrego samopoczucia. Są uświęcone tradycją i są wyrazem mistrzostwa w opanowaniu Mocy. Przestrzeganie reguł BotS jest świętym obowiązkiem każdego z Sithów. I niewiele jest usprawiedliwień dla odejścia od niego. Przychodząc na Korriban nie nabywasz przywilejów, a tylko przyjmujesz na siebie nowe zobowiązania. Oczywiście – dostajesz środki, by móc się z nich wywiązać. Ale jeśli nie masz zamiaru tego robić… ODEJDŹ. Albo prędko naucz się nowych zasad. Inaczej nie zagrzejesz tu miejsca, a przekleństwo będzie cię ścigać po wsze czasy.

MOC Słów II: Lojalność

Lojalność może się wydawać terminem, który nie wymaga tłumaczenia. Każdy członek Brotherhood of the Sith powinien jednak być zapoznany nie tylko z jej znaczeniem, ale co ważniejsze, żyć i działać zawsze lojalnie wobec Bractwa. Ktoś mógłby spytać, skąd lojalność u Sithów? Czyż nie kierują się oni swoimi i tylko własnymi przekonaniami, eliminując po kolei wszystkich, którzy mogliby przeszkodzić im w osiąganiu coraz to większej władzy? Moim zdaniem lojalność każdego Sitha powinna być najbardziej skierowana ku wartościom, jakie zawiera w sobie samo słowo Sith. Wierność zasadom, które wynoszą Sitha na szczyt i które go tam utrzymują, ponieważ wierność tym zasadom to wierność samemu sobie, innym Sithom i samej Mocy.

Wszelka lojalność ma swój początek w lojalności samemu sobie. Każdy z Sithów podjął decyzję co do wybranej przez siebie drogi i w chwili wejścia na tę ścieżkę, każde z niej zejście jest zwykłą zdradą samego siebie i wyznawanych przez siebie wartości. Na podstawie życiorysu wielkich Lordów Sith widzimy jak ogromne konsekwencje ma zarówno wierność własnym wyborom, jak również ich zdrada. Już w czasach starożytnych potężni Sithowie upadali z powodu zdrady własnej ścieżki i własnych ideałów czyli wartości Sith. Pierwszym takim przypadkiem był Ulic Qel-Droma, który początkowo całkowicie lojalny wobec wybranej przez siebie drogi, doszedł na szczyty, zostając niezwyciężonym Lordem Sith władającym starożytną potęgą otrzymaną od Freedona Nadda, a następnie przypieczętowaną przez samego Markę Ragnosa. Odnosił same sukcesy i był bliski nie tylko całkowitemu zlikwidowaniu Zakonu Jedi, ale co ważniejsze, zapewnieniu władzy Sithów nad Galaktyką po wsze czasy.

Wszystko szło dobrze aż do momentu, gdy pod wpływem własnych słabości zdradził wszystko to, w co tak długo wierzył. Zapomniał o tym, co wyniosło go na szczyty i pod wpływem emocji całkowicie zmienił punkt widzenia, wracając na niby to “właściwą ścieżkę”. Pod wpływem tej emocjonalnej decyzji nie tylko stracił wszystko, co sam posiadał, ale co ważniejsze, doprowadził do zagłady tego, czemu powinien być lojalny – wartościom Sith. Zdradził więc siebie, swego mistrza i wszystkich, których los leżał w jego ręku doprowadzając do jeszcze większego pogromu, śmierci i zagłady. Jego odwrócenie się od Ciemnej Strony Mocy miało poważne konsekwencje dające się zauważyć jeszcze kilka tysięcy lat później. Jego zdrada nie pozwoliła o sobie zapomnieć, doprowadzając do jego śmierci i na zawsze hańbiąc jego dobre imię. Podobna sytuacja miała miejsce kilka tysięcy lat później, kiedy to jeden z najpotężniejszych Mrocznych Lordów w historii, człowiek, który miał tak wielki potencjał, że jemu samemu trudno go było kontrolować, przestał być lojalny wobec obranej przez siebie ścieżki i podobnie doprowadził do swojej śmierci i ponownego upadku potęgi Sithów. Mowa tu oczywiście o Darthu Vaderze, który jeszcze jako Anakin Skywalker doszedł do wniosku, że jedyną słuszną drogą, jedyną drogą zapewniającą potęgę i władzę, jest przestrzeganie wartości Sith. Kroczył nią odważnie i bezwzględnie przez kilka dekad, ponownie doprowadzając do prawie całkowitego zniszczenia Zakonu Jedi. Jednak i tym razem słabości emocjonalne zaważyły o jego zdradzie i hańbie. Wielki i potężny, w jednej chwili zniszczył wszystko, co miał, a nie zyskał przez to niczego. Zdradzając swego mistrza pozwolił, by Sithowie odeszli w chwilowe zapomnienie oraz doprowadził do zniszczenia Imperium Galaktycznego.

Jego śmierć nie była dostateczną karą za to, co uczynił, bowiem jego czyny zamiast przynieść Galaktyce upragniony spokój i równowagę, jeszcze bardziej pogłębiły podział na Ciemną i Jasną Stronę Mocy. Każda decyzja wkroczenia na ścieżkę Sithów jest podejmowana przez dłuższy okres czasu i zawsze poparta racjonalnymi powodami, natomiast brak lojalności wynikający ze zdrady samego siebie i wartości Sith zawsze pochodzi od chwilowych emocjonalnych pobudek. Nie od dziś przecież znana jest wyższość rozumu nad emocjami i widoczne są konsekwencje nieprzemyślanych decyzji, podejmowanych pod wpływem impulsów. Nie pochodzą bowiem one od nas samych, a są nam narzucane przez nieoczekiwane zdarzenia i otoczenie. Dlatego właśnie tak ważna i potężna jest lojalność wobec raz obranej ścieżki Sith. Ścieżki, która wybrana za pomocą rozumu pochodzi od nas samych i może nas nie tylko doprowadzić na szczyty, ale także tam utrzymać.

Lojalność wobec innych Sithów, wobec swoich braci to równie ważny aspekt lojalności. Tak często zapominany i marginalizowany przez tych Sithów, którzy omamieni własnymi marzeniami o potędze i władzy zapominali, że potęga Sithów pochodzi właśnie z wzajemnej lojalności. Gdy ona zanika, to upadek całego, mozolnie budowanego, Imperium to tylko kwestia czasu. Poczynając od Ludo Kressha, poprzez Dartha Malaka, Ulica Qel-Dromę, a na Lordzie Vaderze kończąc, każde lekkomyślna zdrada własnych braci w Mroku, kończyła się tragicznie zarówno dla zdradzających, jak i zdradzanych, a tym samym dla wszystkich Sithów. Największe plany upadały wskutek zdrady nazbyt ambitnych, bądź zbyt słabych Sithów. Wydaje się, że istnieją dwa czynniki powodujące zanik lojalności w stosunku do swoich braci Sithów. Jeden ze scenariuszy przedstawia kilku potężnych Sithów, czasem nawet będących w relacjach mistrz-uczeń, którzy pod wpływem własnej urojonej potęgi zaczynają spiskować przeciwko sobie, by w końcowym etapie niszczyć się w otwartej walce. Niestety we wszystkich wypadkach takie działania spowodowały upadek ciężko budowanego Imperium Sith, które musiało czekać czasem setki lat na to, by z pomocą lojalnej współpracy ponownie się odrodzić. Jednym z powodów takiego zaniku lojalności jest być może zasada, że uczeń zawsze przerośnie mistrza. Może to i prawda, jednak należy w tym wypadku pamiętać, że unicestwiając samemu jednego z wiernych zasadom Sithów, pozostawiamy obszar pustki, którą trudną będzie zapełnić.

Gdyby bowiem faktycznie było tak, że uczeń przewyższa mistrza, to każde kolejne pokolenie Sithów powinno być coraz bardziej potężne, tymczasem poprzez ciągłą zdradę coraz więcej starożytnej wiedzy ginęło, czyniąc dla nas niemożliwym osiągnięcie takiej potęgi, jaką władali nasi poprzednicy. Dlatego właśnie lojalność wobec braci Sithów jest tak ważna. Drugim scenariuszem zaniku lojalności jest przejście na tzw. Jasną Stronę Mocy, które postrzegane jest przez historię jako słuszna decyzja, ratująca nie tylko samego zdradzającego, ale i całą Galaktykę. Nic bardziej mylnego. Na przykładzie Dartha Vadera widać, jak wielkie spustoszenie spowodowane były jego powrotem na Jasną Stroną Mocy. Sam bowiem czyn zdrady był haniebny. Zamordowanie własnego Mistrza, dzięki któremu osiągnął pełnię władzy, jest czymś, co powinno być uznane za najgorszy rodzaj zdrady i słabości. Tymczasem mówi się, że poprzez to właśnie morderstwo nie tylko odkupił swoją duszę, ale także uratował miliony. Fakty jednak są inne. Jego odwrócenie się od lojalności wobec własnego Mistrza spowodowało powstanie chaosu, w którym zginęły miliardy, a spajające Galaktykę w całości – Imperium – zaczął się rozpadać. Na tych przykładach widać, jak ważna jest lojalność wobec swoich braci w Mroku i czym skutkuje jej brak.

Lojalność wobec Mocy i jej odwiecznego porządku to ostatni aspekt, o jaki powinien zabiegać rozumiejący znaczenie tej wartości Sith. Nie równa się to jednak ani ze ślepym posłuszeństwem, jak czynią to Jedi, ani też z bezmyślnym wykorzystywaniem jej zasobów do własnych potrzeb. Sith nie jest zwykłym użytkownikiem Mocy i powinien odczuwać specjalny związek, jaki go z Mocą łączy. Dlatego też powinien wiedzieć, że to, co Moc niszczy, to chaos. Wprowadzając ten chaos, niszczymy Moc oraz więź, jaka nas z nią łączy. Odwiecznym zadaniem Sithów było właśnie przeciwdziałanie chaosowi, który powstał za sprawą Jedi, którzy odrzucili jej prawdziwą naturę. Nie akceptując różnych obliczy Mocy, zaprzedali się jedynie jej Jasnej Stronie. Sith nie powinien być lojalny ani wobec Jasnej, ani Ciemnej Strony Mocy. Powinien być lojalny właściwemu jej używaniu i rozumieniu tj. łączeniu dobrodziejstw płynących z obu, z pozoru sprzecznych stron. Chaos niszczy nie tylko Moc, ale i samych Sithów, którzy z takim trudem starający się od tysiącleci wprowadzić ład i porządek w Galaktyce, są zdradzani przez tych, którzy za wszelką cenę pragną zapewnić władanie jednej ze stron. Niestety, taki stan rzeczy nigdy nie będzie miał pełni praw egzystencjonalnych, bowiem zawsze będzie istniał ktoś, komu nie spodoba się przewaga jednej z nich. Dlatego też istnieją Sithowie i poczynając od Nagi Sadowa, a na Lordzie Sidiousie kończąc, są lojalni wobec Mocy. Starają się zapanować nad panującym chaosem, by Galaktyka wróciła do korzeni jedności w Mocy i na zawsze skupiona wobec potęgi Sithów kwitła, zamiast pogrążać się w coraz to nowych wojnach domowych, zapominając o lojalności wobec prawdziwego oblicza Mocy.

Lojalność słowu Sith, w którym zawiera się lojalność wobec samego siebie, innych Sithów oraz samej Mocy niech kieruje każdym kto został przyjęty w poczet Brotherhood of the Sith. Kto tego nie pojmuje, bądź ma własną wizję, niech odejdzie, bowiem obrał drogę, która go zgubi.

MOC Słów III: Wiedza

Wiedza o dziedzictwie Sithów to kolejny wyznacznik drogi członków Bractwa Sithów. Jest niełatwy, zarówno z powodu swojej obszerności, jak również prawdopodobieństwa błędu w interpretacji i użyciu. Niestety, często zdarza się, że wiedza jest niedostępna, ukryta, dlatego jej doskonałe zrozumienie udaje się tylko tym najpotężniejszym, najbardziej ambitnym, w dodatku po wielu latach ciężkiej i często żmudnej pracy. Wszystko przynosi wielkie efekty dopiero na końcu ścieżki SItha. Prawdziwa wiedza zarezerwowana jest bowiem jedynie dla Lordów, a ci dzielą się nią jedynie z najbardziej obiecującymi z Braci.

Gdzie leżą źródła przydatnej dla Sitha wiedzy? Niektóre sięgają czasów przed-republikańskich, kiedy to istniały cywilizacje korzystający w pełni z Mocy. Mowa tu oczywiście o Rakatanach i ich Bezkresnym Imperium, mającym swoje złote lata 10 000 lat przed powstaniem Republiki. Rakatanie potrafili ujarzmić Moc, w szczególności jej Ciemną Stronę, i wykorzystać ją do własnych celów. Poprzez swoje dążenie do coraz większej potęgi stali się pierwowzorami Sithów, którzy wiele tysięcy lat później starali się i wciąż starają osiągnąć ten sam cel. Jednak nawet ta potężna cywilizacja upadła, co stanowi ważną lekcję, której żaden Sith nie powinien zapomnieć – kompletne oddanie się Ciemnej Stronie Mocy prowadzi ku zatraceniu.

Jednak tak naprawdę historia Sithów, ich dokonań i porażek zaczyna się dopiero w czasach Starożytnego Imperium Sith. W tamtych czasach stworzono podstawy tego, co obecnie nazywane jest Bractwem Sithów. Wystarczy tylko wymienić takie elementy jak Rada Lordów czy szkoły specjalizujące się w różnych aspektach Ciemnej Strony Mocy. Wszystko to dziedzictwo tamtych dni, o których Sith powinien wiedzieć i pamiętać. Także dziedziny wiedzy jak alchemia, nekromancja, tworzenie artefaktów, holokronów, czy zaklęcia Sithów – mają one swój początek w naszej starożytności. Przez wieki wiedza ta była doskonalona i poszerzana o wiele aspektów. Kolejne imperia powstawały i upadały, ale nauka Sithów pozostała niezmienna. Poprzez millenia działania w ukryciu po stworzeniu Reguły Dwóch część spuścizny zaginęła. Jej odnalezienie i przywrócenie wydaje się obecnie jednym z najważniejszych celów każdego Sitha. Każdy nawet najmniejszy fragment pergaminu jest wartościowy dla Bractwa, a wiedza, jaka z niego pochodzi, może okazać się bardzo pożyteczna.

Czy istnieją granice poznania? Czy istnieje poziom wiedzy, który pozwoli powiedzieć Sithowi, że oto dotarł do końca swojej nauki i nic więcej już nie potrzebuje, bowiem opanował wszystko, co zostało zapisane? Z pewnością nie, ponieważ tym, co wyróżnia Sitha spośród innych użytkowników Ciemnej Strony, jest dążenie do ciągłego poszukiwania nowych źródeł potęgi własnej i Bractwa. To natomiast wymusza nieustanne poszukiwania coraz to innych technik, kreowania nowego. Wiedza jest natomiast na tyle pojemna, że jej granice mogą być wyznaczone jedynie przez tego, kto stara się ją posiąść. Własne umiejętności ,potencjał oraz chęci Sitha są jedynie zarysem tego, do czego można dojść. Ważniejsze jest to, jak wiele informacji się przyswoi, skorzysta z nich i zrozumie.. Zawsze będzie istniało coś, czego Sith nie wie. Coś warte zgłębienia, będące jednocześnie kolejną częścią układanki, jaką jest potęga.

Ważnym jest, aby członek Bractwa Sith nie ograniczał się jedynie do manuskryptów Ciemnej Strony Mocy. Poznanie historii, wiedzy i potęgi Jasnej Strony jest równie wartościowe i może przynieść w przyszłości wiele pożytku. Nasi wrogowie bowiem nie mają zielonego pojęcia, czym jest wiedza Sith. Nie mają do niej dostępu, nie rozumieją i nie chcą jej zrozumieć, postrzegając ją jako całkowicie zdeprawowane zło. My wiemy, że tak nie jest. Mamy świadomość, że nasza wiedza jest narzędziem pozwalającym na osiągnięcia o wiele większe niż to, co oferują dogmatyczne nauki Jedi. My potrafimy się dostosowywać do każdej sytuacji. Nasze wiadomości nie tracą swojej użyteczności przez wieki, pozwalając jednocześnie na rozwój. Nie istnieje bowiem poziom wiedzy, po osiągnięciu którego Sith powinien zrezygnować z dalszych poszukiwań. Wręcz przeciwnie. Poznawszy wszystko, co było mu udostępnione, powinien szukać nowych źródeł. Dlatego właśnie wiedza, jaką dysponują Sithowie, jest nieskończona. Nie ma bowiem granicy, po osiągnięciu której Sith może powiedzieć, że wie wszystko. Nawet nasi Lordowie są świadomi własnych braków.

Kiedy dla Sitha nadchodzi kres poznania? Czy nawet będąc Lordem Sithów wystarczy mieć niezwykłą wiedzę, by stać się najpotężniejszą istota w Galaktyce? Z pewnością nie. Ważną częścią wiedzy jest bowiem jej zrozumienie i właściwe użycie. W Akademiach Jedi nauczają swoich adeptów o wielu aspektach Mocy. Podobnie czynią Sithowie. Widzimy przecież, że kończący szkolenie nie są wystarczająco potężni, by zagrozić nikomu poza sobą samym. To właśnie wynika z poznania. Najbardziej utalentowani adepci Mocy, to właśnie ci, którym zrozumienie wykładanej im wiedzy przychodzi z niezwykłą łatwością. Dlatego nie wystarczy posiąść całą dostępną wiedzę, lecz należy zrozumieć ją dogłębnie, a przez to wiedzieć, w jaki sposób ją wykorzystać. Bez tego nawet najwięksi mędrcy mogą zostać pokonani przez pierwszego lepszego padwana wiedzącego, w jaki sposób skutecznie użyć miecza świetlnego. Dlatego właśnie najpotężniejsi w naszym Bractwie są Lordowie z Mrocznym Lordem na czele. Przez lata poznawali całą dostępną starożytną wiedzę, by potem przez praktykę i studiowanie nowych technik osiągnąć mistrzostwo w wybranej przez siebie dziedzinie, w której nie mają sobie równych. Zgłębienie wiedzy nie wystarczy. Należy ją zrozumieć. Natomiast rozumiejąc przyswojoną wiedzę każdy Sith ma szansę stać się niezwykle potężnym Lordem Sith.

Dążenie do poznania, poszerzenia swej wiedzy jest najtrudniejszym wyznacznikiem drogi Sitha. Jest ono czasochłonne, wymaga przemyślenia i zrozumienia. Obejmuje olbrzymi okres – od czasów przedhistorycznych do teraz. Wiedza jest jednak najpotężniejszym orężem danym użytkownikom Mocy. Na niej opiera się obietnica potęgi i przez nią każdy Sith ma szansę zostać w przyszłości jednym z największych.